niedziela, 27 października 2013

Rozdział 1

Dziś obudziłam się o 7:00 ,wstałam z łóżka i poszłam do łazienki.Poszłam wziąść prysznic,zdjęłam z siebie piżamę,i weszłam pod prysznic.Nałożyłam na gąbkę płynu arbuzowego i zaczęłam myć nim ciało,gdy skończyłam umyłam  włosy szamponem malinowym.Gdy skończyłam włączyłam ciepłą wodę i spłukałam z siebie piane jak i z włosów.Gdy byłam czysta wyszłam i wytarłam swoje ciało ręcznikiem,owinęłam swoje ciało ręcznikiem i poszłam się ubrać w to:  
 
Gdy się ubrałam zeszłam na dół, do kuchni by zrobić sobie śniadanie.Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam mleko , z szafki miseczkę i płatki czekoladowe,nasypałam do miseczki płatki a w tym czasie grzało się mleko.Gdy się zagrzało nalałam mleko do miseczki i poszłam do jadalni,a tam już siedział Eyden. Zaczęłam mówić :  
-Hej młody.-powiedziałam uśmiechając się.
-Hej Emili. - powiedział jedząc kanapkę. 
- Co ty tak wcześnie wstałeś? - powiedziałam ciekawa. 
-No bo mama wczoraj powiedziała ,że mam wcześnie wstać bo jeszcze dziś mam  szkołe zapomniałaś ? 
-Jak widać tak-Powiedziałam śmiejąc.-Ale ty masz na 9 prawda? 
-Tak.-powiedział uśmiechając się. 
No to jedz szybko a ja w tym czasie zrobię ci kanapki do szkoły,a picie kupimy po drodze-powiedziałam idąc.
-No dobra ale ja muszę się jeszcze ubrać.-powiedział.
-Tak wiem jak zjesz to pójdziesz się ubrać i spakujesz.-powiedziałam niskim głosem. 
-No dobra-powiedział kończąc sok pomarańczowy. 
Ja poszłam robić mu kanapki do szkoły.Gdy skończyłam akurat schodził Eyden. 
-Jestem gotowy-powiedział dumnie.
-To dobrze masz tu drugie śniadanie,a umyłeś zęby? 
-Nie
-To marsz do łazienki-powiedziałam stanowczo .

-A ty umyłaś ? -powiedział cwaniacko.
-Nie ale idę umyć-powiedziałam i wystawiłam język. 
-To chodź umyć.
-Dobra już idę. 
No i jak powiedziałam tak zrobiłam,poszłam razem z nim umyć zęby.Gdy doszłam do łazienki wyciągnęłam szczoteczkę i nałożyłam miętową paste  i szczotkowałam razem z Eydenem. 
-Już skończyłem .-powiedział. 
-Dobra ja też,idziemy do auta. 
Wyszliśmy z łazienki i ruszyliśmy w stronę przedpokoju.Doszliśmy do przedpokoju założyliśmy buty i wyszliśmy przed dom.Ruszyliśmy w stronę auta. Eyden zaczął.
-Domu nie zamykasz ? 
-A co nikogo w domu nie ma ? 
-Nie,rodzice z Sophi pojechali coś załatwić.
-Aha to już zamykam idz już do auta. 
Podeszłam do drzwi i je zamknęłam,i poszłam do auta,i usiadłam na miejscu kierowcy i rzuciłam torebkę z telefonem i kluczami od domu portfelem.Ruszyliśmy moim boskim autem <3 
-Eyden za chwile będzie sklep co chcesz z niego?-zapytałam 
-Picie do szkoły i chrupki.
-Dobra poczekaj tu chwile.
-Okey.
Wyszłam z auta i ruszyłam w kierunku piekarni.
-Dzień dobry-powiedziała starsza pani za ladą.
-Dzień dobry.
-Czy mogę służyć ? -zapytała. 
-Poproszę chleb krojony i ciasto czekoladowe.
-Dobrze proszę.
-Dziękuje ,ile płace ?
-11zł i 50gr.
-Proszę i do widzenia .
-Dowidzenia-powiedział kobieta.
Gdy kupiłam to co miałam kupić w piekarni,poszłam do sklepu obok po picie i chrupki Eydenowi.
-Dzień dobry poproszę 2 picia : coca-cole i Wodę smokową małą i chrupki. 
-Dobrze proszę 
-Dziękuje ile płace ? 
-5złi 50 gr 
-Proszę i do widzenia.
-Dowidzenia.
Wyszłam ze sklepu i ruszyłam w stronę samochodu.Gdy do niego doszłam wsiadłam na miejsce kierowcy i zamknęłam za sobą drzwi.
-Czemu tak długo?-zapytał zdenerwowany Eyden 
-Uspokój się człowieku mamy jeszcze 25 minut.-powiedziałam 
-No dobra dobra.
-Jedziemy ?-spytałam 
-Tak. 
Ruszyłam i do końca drogi nic nikt nie mówiła.Wreszcie dojechaliśmy do szkoły.
-Eyden później ja mam po ciebie przyjechać czy mama? 
-Mama :) 
-No dobra idz do szkoły.
-A składki na koniec roku są tam chyba dla pani na bukiet i wogulę 
-No dobra ,to chodz zapłacę.
-Okey 
Wysiadłam z auta i ruszyłam z Eydenem w stronę szkoły.
-Komu mam zapłacić Eyden ?
- Tej pani .-wskazał na szczupłą brunetkę.
-Dobra ty idź do klasy a jak zapłacę. 
-No dobra pa . machając mi. 
Gdy Eyden poszedł do klasy ja poszłam do tej pani  co Eyden mi ją wskazał. 
-Dzień dobry czy można zapłacić za składkę na koniec roku ?-powiedziałam 
-Tak oczywiście ,proszę za mną-odezwała się kobieta.
Poszłam za kobietą gdzie wskazała. 
-No dobrze więc 10 zł.
-Proszę.-powiedziałam do kobiety której dałam pieniądze.
-Dziękuje a jak nazywa się dziecko za które pani płaci ?
-Eyden Parks 
-Ah tak Eyden , dobrze dziękuje 
-Proszę i do widzenia :) 
Gdy zapłaciłam ruszyłam w stronę wyjścia i poszłam do samochodu i ruszyłam w stronę domu.
Gdy jechałam do domu telefon zaczął mi dzwonić,spojrzałam a na wyświetlaczu pokazała się Rose. 
Rose Colins- Najlepsza przyjaciółka z New Yorku ponieważ,dwie inne musiały wyjechać do L.A ale niedługo Rose też wyjedzie. 
______________________________________________________________________
No hej jest 1  rozdział i jak się podoba ? Dziś może dodam jeszcze 1. 
I prosze komentujcie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kocham Was <3 



         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz