(...) Gdy jechałam do domu telefon zaczął mi dzwonić,spojrzałam a na wyświetlaczu pokazała się Rose.
Dalszy ciąg
Odebrałam.
-No hej Emili-zaczęła Rose.
-No hej-odpowiedziałam .
-Masz dziś czas?-zapytała.
-Tak a coś się stało?
-Nie nic ,ale dawno się nie widziałyśmy.
-Tak to prawda.-potwierdziłam.
-To może jakieś zakupy ?-zapytała Rose.
-Jasne przyjedz do mnie do domu.-odpowiedziałam.
-No okey już jadę.
-No papa do zobaczenia.pożegnałam się.
Nie byłam daleko od domu więc dojechałam tam w 5 min. , gdy dojechałam Rose czekała na mnie przed domem.Podeszłam do niej i się przytuliłyśmy.
-Gotowa.- zapytała się Rose
-Nie poczekaj muszę się przebrać.-oznajmiłam
-Przecież dobrze wyglądasz.
-Tak ale ja odprowadzałam Eydena do szkoły i ubrałam się w 1 lepszą ubranie.
-Tak ,oczywiście.
-To był sarkazm prawda?
-Nie coś ty.
-Znów to zrobiłaś.
-No dobra wygrałaś idz się przebrać.
-To chodz.
Weszłam z Rose do domu i poszłyśmy na górę ,ja do garderoby a Rose siedziała na łóżku.Wybrałam zestaw oto on :
włosy związałam w wysokiego kucyka i wyszłam do Rose.
-No ale się wystroiłaś ,idziesz na podryw.-zaśmiała się Rose.
-Tak oczywiście.-zaśmiałam się.
-Dobra jedziemy ?-powiedziała Rose.
-Tak ja swoim ty swoim autem-powiedziałam
-No okey spotkamy się pod galerią
-Okey.-powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Powiedziałam jeszcze ,,pa'' i pojechałam w stronę galeria,nagle zaczął mi dzwonić telefon,jak się okazało był to SMS od mamy
Mama
Emili o 21 masz być w domu jak inni bo ja z tatą mamy wam wszystkim coś do powiedzenia.Kocham mama <3
więc odpisałam :
,,Dobrze będę a odebrałaś ze szkoły Eydena ?"
I zara przyszedł SMS
"Tak o 21 w domu ;*"
Już nie odpisywałam postanowiłam jechać szybciej ponieważ nie miałam za wiele czasu.I za jakieś 5 min. byłam pod galerią gdzie już czekała na mnie Rose.
-To gdzie idziemy najpierw ?-spytałam
-Chodz do kawiarni musimy pogadać-powiedziała Rose
-A coś się stało ?-zapytałam.
-Zara się dowiesz-powiedziała i wystawiła język.
-No okey.
Przez całą drogę do kawiarni nic do siebie nie mówiłyśmy,widać było ,że coś ją gryzło i coś mi mówiło ,że to nic dobrego.A jej już nie mogłam stracić była moim jedyną przyjaciółką bo Dylan i Lili wyjechały.Po 5 minutach doszłyśmy do kawiarni i poszłyśmy usiąść przy jednym ze stolików.
-No więc co miałaś mi do powiedzenia ?-zapytałam
-No więc.....................................(chwila ciszy) wyjeżdżam.-oznajmiła stanowczo.
-Jak to gdzie ,kiedy,czemu-powiedziałam zasmucona
-Do Los Angeles za 2 dni ,i jadę tam tylko z tego powodu ponieważ moi rodzice dostali znacznie lepszą prace niż mają tu.
-No to mnie dobiłaś,wiedziałam ,że coś takiego się kiedyś stanie ale nie wiedziałam ,że aż tak szybko-powiedziałam z łzą w oku.
-Nie płacz jeszcze mamy 2 dni razem do spędzenia.-oznajmiła
-No właśnie tylko 2 dni.
-Chcesz u mnie spać,będziemy mięc babski wieczór ? -uśmiechnęła się szeroko
-A może lepiej u mnie ,bo rano mam odwieść Sophi z Eydenem na zakończenie roku szkolnego.
-Sophi dopiero jutro mam zakończenie roku szkolnego ?-zapytała zdziwiona.
-Nie ,Eyden ale Sophi idzie z nim na zakończenie bo ja go dziś odwiozłam-uśmiechnęłam się cwaniacko.
-Aha no to dobra, chodz pochodzimy z pół godziny po sklepach, bo tyle właśnie nam czasu zostało ,a później pojedziemy do mnie po rzeczy i do ciebie do domu.-powiedziała ucieszona.
No okey.-uśmiechnęłam się i wstałam z krzesła.
Najpierw poszłyśmy poszukać sobie jakiś nowych piżam.
Jak zobaczyłyśmy na godzinę miałyśmy jeszcze 10 minut więc ja postanowiłam kupić sobie buty tak jak Rose.Więc poszłyśmy do sklepu z butami ja wybrałam sobie takie :
A Rose kupiła sobie takie:
Gdy skończyłyśmy zakupy pojechałyśmy swoimi samochodami pod Rose.Jak dojechałyśmy Rose wysiadła a ja na nią czekałam w swoim samochodzie.Jak Rose poszła napisałam do mamy
SMS do "Mama"
-"Mamo Rose może u nas spać :) ?"
SMS od ''Mama"
-"Tak ,jeśli jej rodzice pozwolą jak najbardziej,i już powoli jedz po za nie długo tata z pracy przyjedzie i coś wam ogłosimy ,powinnaś się cieszyć :D"
SMS do "Mama "
- "Też cię kocham ;*"
Jak do mamy napisałam nie dostałam odpowiedzi więc czekałam aż wyjdzie Rose.Minęły może dwie minuty i już była koło mojego auta.
-Mogę u ciebie spać.
-To chyba dobrze co?-zapytałam zdziwiona.
-Tak oczywiście ,wzięłam horror ,,Judasz" i komedie ,,Sposób na teściową.-oznajmiła
-No okey popcorn mam ,cole mam i żelki i wg, więc spoko ale nie wiadomo czy nie doczepi się do nas Sophi.
-Damy rade.
-Dobra idz do samochodu i jedziemy.
Rose poszła do swojego samochodu ja do swojego i ruszyłyśmy.Jechałyśmy może z 6 minut i byłyśmy na miejscu, wypakowałyśmy nasze dzisiejsze zakupy i ruszyłyśmy w stronę drzwi,otworzyłam je z trudem ,ponieważ miałam tyle zakupów ,że nie mogłam się ruszyć, ale jakoś dałam rade, weszłam do domu ściągnęłam buty tak jak i Rose ,i poszłyśmy na górę z tym wszystkim.Zaniosłyśmy te wszystkie siatki do mnie do garderoby, i zaszłyśmy na dół na kolacje.Tam byli już wszyscy oprócz taty, ale było już słychać jak wjeżdża na podjazd.Mama kazała wszystkim usiąść na fotelu ,kanapie i gdzie kto chciał, i czekaliśmy aż tata wejdzie i, wkońcu się doczekaliśmy.Tata wszedł uśmiechnięty jak zawsze.I w końcu ten moment stanęli przed nami i zaczeli mówić razem
-No więc ,długo zastanawialiśmy się nad tą decyzją i się zdecydowaliśmy ,Wyjeżdżamy.
-Jak to?-zapytałam zdenerwowana
-Tak wyjeżdżamy ponieważ dostaliśmy znacznie i to znacznie lepszą prace w Los Angeles.
-Naprawdę przecież tam wyjechała :Lili,Dylan no i za 2 dni Rose :D .
-Tak wiemy dla tego wybraliśmy Los Angeles a nie Atlantę.
-Dzięki,dzięki,dzięki-powiedziałam ,że mało bym nie pękła
-A w nagrodę za to ,że musisz jechać z nami jak pojedziemy do L.A i się zagnieździmy będziesz mogła mięć jaki zwierze byś chciała?
-Pieska chcę pieska.
-A ja coś dostane ,że muszę zostawać koleżanki ?-wtrąciła się Sophi.
-Sophi u ciebie rybka nie przeżyła 2 dni a ty chcesz coś bardziej odpowiedzialnego ?
-Tak .oznajmiła.
-Nie nie dostaniesz koniec tematu.
-Dobrze mama przysądziła zapiekankę warzywną ,waszą ulubioną ,idźcie do jadalni jest już wszystko przygotowane zajmijcie tylko miejsca,powiedział tata i poszedł do kuchni do mamy.
-Ale fajnie będziemy mieszkać razem w L.A. tera będziemy w komplecie czyli tu,ja,Dylan,Lili.-oznajmiła szczęśliwa
-Tak później zadzwonię do Lili a ty do Dylan i powiemy im o tym .
-No spoko ale chodz jeść twoja mama tą zapiekankę robi taką dobrą ,mm niebo w gębie <3
-Ta jasne :P
-Jak uważasz dla mnie tak jest :*
-Dobra chodz jeść bo mama z tatą już idą-oznajmiłam patrząc na nią
Rodzice przyszli i wszyscy zaczeli jeść zapiekankę.Gdy ja zjadłam poszłam zanieść ją do zmywarki,powiedziałam tylko Rose ,że idę się wykąpać ,umyć zęby i przebrać się w moją nową piżąmke,Rose tylko pokiwała głową i jadła dalej.Poszłam do garderoby i wyciągnęłam nową piżamę z Ciasteczko wym Potworem i czystą bieliznę.Weszłam do łazienki, rzeczy które wzięłam ze sobą położyłam na szafce ,sciągłam z siebie ubrania i weszłam do wanny gdzie byłą pełna wody.Nalałam na gąbkę płyn orzechowy i się obmyłam, a włosy umyłam szamponem czekoladowym.Jeszcze siedziałam w wanie zanim woda się ochłodzi.Powoli robiła się zimniejsza więc wyszłam włosy spłukałam ciepłą wodą jak i ciało,gdy już to zrobiłam wyszłam z wanny i wytarłam ciało ręcznikiem gdy byłam sucha założyłam na siebie bieliznę a później piżamę włosy rozczesałam i zawinałam w ręcznik ,by nie kapało mi z nich.Gdy skończyłam robić wszystkie te czynności spojrzałam na zegarek, była dopiero 21:35 a na oglądanie filmów nie miałam ochoty więc postanowiłam zrobić sobie maseczkę.Poszłam do kuchni wyciągnęłam wszystkie potrzebne rzeczy i wzięłam się do roboty.Gdy przyszykowałam maseczke nałożyłam ją sobie na twarz.Trzymałam ją 30 minut ,więc "zdjęłam ją " i wyrzuciłam resztki.Moja twarz była gładka,czyli dobrze.Powiedziałam Rose ,że jestem zmęczona, i idę spać a jeśli chcę niech obejrzy sobie film z Sophi ,więc ja poszłam do swojego pokoju i się położyłam ,zasnęłam dosłownie w 2 minuty.
_____________________________________________________________________________________________
I jak się podoba 2 rozdział ? Więc jutro napisze 2 albo 1 nie jestem pewna.
I proszę KOMENTUJCIE !!!!!!!!!!!!!! Do jutra Kocham Was <3 :*





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz